bezrobocie w Wielkiej Brytanii mężczyzna szuka pracy w UK

Bezrobocie w Wielkiej Brytanii osiągnęło najwyższy poziom od niemal pięciu lat, co wyraźnie sygnalizuje zmianę trendu na jednym z dotąd najmocniejszych rynków pracy w Europie. Najnowsze dane opublikowane przez Office for National Statistics (ONS) 17 lutego 2026 roku potwierdzają: stopa bezrobocia wzrosła do 5,2% w trzecim kwartale 2025 roku (październik–grudzień), liczba bezrobotnych sięgnęła 1,883 miliona osób, a bezrobocie wśród młodych wystrzeliło do 14% — poziomów niewidzianych od ponad pięciu lat.

Jeszcze kilka lat temu Wielka Brytania była symbolem rynku pracownika — z rekordowo niskim bezrobociem, wysoką mobilnością zawodową i ogromną liczbą wakatów. Dziś ta narracja się kończy. To nie jest jednorazowe wahnięcie statystyczne — to sygnał trwałej zmiany cyklu koniunkturalnego, który ma bezpośrednie skutki zarówno dla pracowników, jak i pracodawców.

Dane, które zmieniają narrację

Zgodnie z najnowszymi danymi ONS — najświeższą publikacją ze stanu na luty 2026 roku:

  • Stopa bezrobocia wzrosła do 5,2% w IV kwartale 2025 roku, powyżej oczekiwań rynkowych na poziomie 5,1%.
  • Liczba bezrobotnych wzrosła kwartalnie o 94 tys. do 1,883 miliona osób — najwyższy poziom od 2015 roku.
  • Liczba osób zatrudnionych na listach płac (PAYE) spadła o 121 tys. między grudniem 2024 a grudniem 2025 roku.
  • Liczba wolnych miejsc pracy wynosi 726 tys. (listopad 2025 – styczeń 2026) — poniżej poziomów sprzed pandemii.
  • Wzrost wynagrodzeń realnych wynosi zaledwie 0,7% (z bonusami) i 0,8% (bez bonusów) rok do roku — najsłabszy od lat.
  • Wczesne dane za styczeń 2026 wskazują dalszy spadek zatrudnienia o kolejne 134 tys. osób na listach płac.

Szczególnie niepokojący jest fakt, że Wielka Brytania notuje najszybszy roczny wzrost bezrobocia spośród wszystkich krajów G7 — na co wskazuje analiza Work Foundation opublikowana wraz z danymi ONS.

Kryzys bezrobocia młodych — stracone pokolenie?

Jednym z najpoważniejszych sygnałów ostrzegawczych płynących z najnowszych danych ONS jest bezrobocie wśród osób w wieku 18–24 lata, które wzrosło do 14,0% — najwyższego poziomu od 2021 roku. W ujęciu bezwzględnym oznacza to 575 tys. młodych ludzi bez pracy, czyli o 80 tys. więcej niż w poprzednim kwartale.

Jeszcze bardziej niepokojące jest spojrzenie na szerszą grupę wiekową 16–24 lata: tutaj stopa bezrobocia wynosi już 16,1%, przy czym rok temu wynosiła 14,7%. To oznacza wzrost o 1,4 punktu procentowego w ciągu zaledwie roku.

OECD podkreśla w swoim ostatnim raporcie, że UK po raz pierwszy od początku prowadzenia statystyk (rok 2000) odnotowuje wskaźnik bezrobocia młodych powyżej średniej europejskiej. To historyczny sygnał ostrzegawczy. Analitycy z Learning and Work Institute ostrzegają: “Niska dynamika wzrostu gospodarczego i rosnące koszty pracodawców zbierają żniwo — co siódmy młody człowiek w wieku 18–24 lata jest szacowany jako bezrobotny.” Jeżeli tendencja się utrzyma, Wielka Brytania może stanąć przed poważnym problemem strukturalnym: pokoleniem, które wchodzi w dorosłość z opóźnionym startem kariery zawodowej i trwałymi bliznami na rynku pracy.

Wielka Brytania a Polska — porównanie rynków pracy

Na tle dramatycznych zmian na brytyjskim rynku pracy, sytuacja w Polsce wygląda relatywnie stabilnie. Stopa bezrobocia według GUS utrzymuje się w okolicach 5%, a według metodologii Eurostatu Polska należy do krajów z najniższym bezrobociem w całej Unii Europejskiej. Co więcej, w Polsce głównym wyzwaniem pozostaje nie wzrost bezrobocia, lecz niedobór pracowników w kluczowych sektorach.

Różnice są fundamentalne: podczas gdy Wielka Brytania zmaga się z osłabiającym się popytem na pracę i nadmiarową podażą siły roboczej, Polska boryka się z problemem odwrotnym — rosnącymi kosztami pracy, presją płacową i trudnościami w pozyskaniu wykwalifikowanych specjalistów w przemyśle, budownictwie, IT i usługach medycznych.

Kluczowe różnice strukturalne: w Polsce problemem jest rentowność zatrudnienia przy rosnących kosztach regulacyjnych, w Wielkiej Brytanii — brak popytu na pracowników przy rosnącej podaży.

Konsekwencje dla migracji zarobkowej Polaków

Przez dekady Wielka Brytania była najważniejszym kierunkiem polskiej emigracji zarobkowej. Szacuje się, że w szczytowym momencie na Wyspach mieszkało ponad milion Polaków. Stabilne zatrudnienie, wysokie wynagrodzenia (przede wszystkim w porównaniu z polskimi realiami sprzed 2015–2016 roku) i ogromna liczba ofert pracy tworzyły niemal magnesową atrakcyjność.

Dziś ten obraz się zmienia. Rosnące bezrobocie, spadek liczby wakatów i silniejsza konkurencja o miejsca pracy ze strony lokalnych kandydatów sprawiają, że emigracja do UK przestaje być oczywistym rozwiązaniem. Decyzja o wyjeździe wymaga dziś znacznie staranniejszej analizy.

Jednocześnie Polska — dzięki wzrostowi płac minimalnych, rozwijającemu się rynkowi pracy i wciąż niskiej stopie bezrobocia — staje się coraz bardziej atrakcyjnym miejscem zatrudnienia. Dla części migrantów zarobkowych może to oznaczać powrót lub rezygnację z planów wyjazdu. Migracja zarobkowa Polaków zaczyna się reorientować nie tylko geograficznie (Niemcy, Niderlandy, Norwegia zyskują na atrakcyjności), ale też mentalnie: coraz więcej osób kalkuluje pozostanie w kraju jako racjonalną alternatywę.

Konsekwencje dla pracodawców — zarówno w UK, jak i w Polsce

Zmiany na brytyjskim rynku pracy są istotną lekcją dla przedsiębiorców i menedżerów personalnych po obu stronach Kanału La Manche. Nawet rynek pracownika, który przez lata wydawał się trwałym faktem, może ulec gwałtownej korekcie. W Wielkiej Brytanii pracodawcy stoją dziś przed paradoksem: z jednej strony mają do dyspozycji więcej kandydatów, z drugiej — rosnące koszty zatrudnienia i niepewność gospodarcza wciąż powstrzymują ich przed rekrutacją. Efektem jest rynek pracy w stanie zawieszenia: ani pełnego wzrostu, ani wyraźnej recesji.

W Polsce sygnały z UK powinny skłaniać do refleksji nad budowaniem odporności organizacyjnej i elastycznych modeli zatrudnienia. Obecna stabilność polskiego rynku pracy nie jest gwarancją na przyszłość — kryzysy makroekonomiczne mają tendencję do przenoszenia się między gospodarkami.

Kluczowe działania dla pracodawców w obecnym otoczeniu:

  • Analiza struktury kosztów wynagrodzeń i przygotowanie scenariuszy przy różnych poziomach wzrostu płac minimalnych.
  • Wdrożenie elastycznych form zatrudnienia (kontrakty B2B, czas określony, praca zdalna), które pozwalają szybciej reagować na zmiany koniunktury.
  • Inwestycje w retencję kluczowych pracowników — w warunkach niepewności doświadczona kadra jest trudna do odtworzenia.
  • Budowanie rezerw kadrowych i planów sukcesji na wypadek gwałtownych zmian na rynku pracy.
  • Monitorowanie wskaźników makroekonomicznych (zatrudnienie, PMI, koszty pracy) jako elementu strategii HR.

Czy to zapowiedź szerszego europejskiego trendu?

Wzrastające bezrobocie w Wielkiej Brytanii nie jest zjawiskiem izolowanym. Europa wchodzi w fazę podwyższonej zmienności gospodarczej, której główne czynniki to: utrzymująca się presja inflacyjna, wzrost kosztów pracy wynikający z regulacji płacy minimalnej, napięcia geopolityczne (Ukraina, Bliski Wschód) oraz strukturalne zmiany technologiczne związane z automatyzacją i sztuczną inteligencją.

Kilka europejskich gospodarek już odczuwa podobne tendencje — spowolnienie w Niemczech (recesja techniczna w 2024 roku), rosnące bezrobocie we Francji, problemy sektora przemysłowego w Skandynawii. Wielka Brytania może być swego rodzaju barometrem, który jako pierwsza odczuwa skutki splotu tych sił.

Jeżeli bezrobocie w Wielkiej Brytanii utrzyma się na poziomie powyżej 5% przez kolejne dwa–trzy kwartały, ekonomiści spodziewają się istotnej zmiany w polityce monetarnej Banku Anglii — dalszych obniżek stóp procentowych, które mogą wesprzeć rynek pracy, ale jednocześnie mogą znów podbić inflację.

Przeczytaj o elastycznym zarządzaniu wynagrodzeniami TU.

TLKP - Księgowość,        
  Podatki, Kadry i Płace

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

One reply on “Bezrobocie w Wielkiej Brytanii rośnie. Czy to koniec rynku pracownika na Wyspach?”

  • Avatar photo
    Filip
    23 lutego, 2026 at 11:41 am

    Świat spada na psy…