Sam Altman proponuje, żeby każdy obywatel dostał przydział mocy obliczeniowej zamiast pieniędzy. Rafał Brzoska ostrzega, że 25 procent pracowników umysłowych straci pracę w dwa lata. Goldman Sachs szacuje zagrożenie na 300 milionów stanowisk globalnie. Tymczasem polskie bezrobocie rejestrowane właśnie przekroczyło 6 procent. Wielka debata o przyszłości pracy właśnie stała się debatą o teraźniejszości.
Świat pracy się zmienia. Pytanie tylko — jak szybko.
Jeszcze kilka lat temu dyskusja o tym, czy sztuczna inteligencja odbierze nam pracę, była domeną konferencji technologicznych i futurystycznych raportów. Czytało się je z ciekawością, odkładało na bok i wracało do codziennych obowiązków. To minęło. W marcu 2026 roku ta debata toczy się jednocześnie na sali konferencyjnej w Davos, na łamach Rzeczpospolitej, w programie Biznes Klasa i w biurze każdego polskiego dyrektora HR, który zastanawia się właśnie, ile etatów w jego zespole przetrwa do końca roku.
Pytanie nie brzmi już czy AI zmieni rynek pracy. Brzmi: jak głęboko, jak szybko i kto zapłaci za transformację — pracownicy, pracodawcy, czy państwo? I czy token obliczeniowy może być częścią odpowiedzi?
Sam Altman i pomysł, który wywrócił debatę ekonomiczną
Universal Basic Income — bezwarunkowy dochód podstawowy — przez ostatnią dekadę był ulubionym pomysłem lewicowych ekonomistów i liberalnych technologów. Dawać każdemu obywatelowi stałą kwotę pieniędzy bez względu na to, czy pracuje. Altman sam finansował jeden z największych eksperymentów z UBI w historii — badanie objęło ponad tysiąc osób w USA, które przez trzy lata otrzymywały po tysiąc dolarów miesięcznie bez żadnych warunków.
Ale Altman poszedł dalej. W rozmowie podczas BlackRock Infrastructure Summit oraz w kolejnych wywiadach zarysował koncepcję, która UBI czyni przestarzałą: Universal Basic Compute — Powszechny Dochód Obliczeniowy. Zamiast gotówki — moc obliczeniowa.
| DEFINICJA — UNIVERSAL BASIC COMPUTE (UBC)
Universal Basic Compute to propozycja, w której każdy obywatel otrzymuje gwarantowany, regularny przydział tokenów AI — jednostek mocy obliczeniowej pozwalających uruchamiać zaawansowane modele sztucznej inteligencji. Otrzymaną moc można wykorzystać samodzielnie, odsprzedać na wolnym rynku lub przekazać na projekty badawcze. W odróżnieniu od gotówki, compute nie może być ‘wydrukowany’ przez rząd — jego ilość jest ograniczona fizycznie przez dostępną infrastrukturę obliczeniową. |
| Sam Altman, CEO OpenAI — BlackRock Infrastructure Summit
‘To, co dostajesz, to nie dolary — dostajesz udział w produktywności. Wyobraź sobie każdego człowieka z dostępem do kawałka GPT-7.’ |
Logika Altmana jest elegancka i niepokojąca zarazem: UBI rozwiązuje ubóstwo, rozdając efekty produkcji ekonomicznej — gotówkę. UBC rozwiązuje wypieranie z rynku pracy, rozdając środki produkcji — moc obliczeniową. To nie jest jałmużna. To kapitał.
UBI KONTRA UBC — KLUCZOWE RÓŻNICE
| MODEL UBI
Dochód podstawowy Każdy dostaje stałą kwotę pieniędzy. Rozwiązuje problem ubóstwa, ale nie daje narzędzi do uczestnictwa w gospodarce AI. Podatne na inflację. Testowane w kilkudziesięciu krajach — wyniki mieszane. |
MODEL UBC
Dochód obliczeniowy Każdy dostaje przydział mocy obliczeniowej AI. Daje środki produkcji, nie tylko konsumpcji. Nie można go ‘wydrukować’. Możliwy do odsprzedania na wolnym rynku. Koncepcja dyskutowana w Davos 2026. |
Krytycy zwracają uwagę na fundamentalne pytanie: co przeciętny człowiek zrobi z kilogramem mocy obliczeniowej? Odpowiedź Altmana jest prosta — to samo, co zrobi z kilogramem kapitału. Zatrudni agentów AI do własnych projektów. Zautomatyzuje swoje zadania. Odsprzeda moc firmom, które jej potrzebują. Stanie się mikrokapitalistą w erze, gdzie moc obliczeniowa jest nową ropą naftową.

Brzoska mówi wprost: 25 procent zawodów umysłowych zniknie w dwa lata
Rafał Brzoska, prezes InPostu — firmy, która samą siebie przekształciła z regionalnego kuriera w europejskiego gracza technologicznego — nie jest typowym korporacyjnym ostrożnikiem. Mówi to, co widzi. I widzi coraz więcej.
W programie Biznes Klasa powiedział publicznie to, o czym szefowie firm mówią sobie prywatnie: sztuczna inteligencja może spowodować utratę pracy przez 25 procent osób wykonujących zawody umysłowe w ciągu dwóch lat. Nie – może kiedyś. Dwóch lat.
| Rafał Brzoska, prezes InPost — program Biznes Klasa
‘Możemy tego nie chcieć, możemy się tego bać — ale era AI kompletnie zredefiniuje sposób, w jaki myślimy, pracujemy i żyjemy. Minimalny dochód rozporządzalny stanie się najważniejszym tematem politycznym najpóźniej za dwa lata.’ |
Brzoska wskazuje konkretne obszary ryzyka: analiza danych, tworzenie raportów, zarządzanie dokumentacją, obsługa klienta, podstawowe procesy prawne i finansowe. To nie są zawody niszowe. To trzon polskiej klasy średniej — pracownicy biur rachunkowych, centrów usług wspólnych, działów obsługi klienta i administracji. Polska przez ostatnią dekadę budowała swoją przewagę eksportową właśnie na tych usługach.
| SYGNAŁ OSTRZEGAWCZY Z RYNKU
Goldman Sachs — który posiada własne centrum usługowe w Warszawie — poinformował, że modele AI dobrze sprawdzają się w zadaniach z zakresu obsługi transakcji finansowych. Decyzja ta wstrzymała już wzrost zatrudnienia w tej instytucji. Dr Iwo Augustyński, Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu: ‘Nasz eksportowy hit, czyli centra usług wspólnych, to już raczej przeszłość. Planu zagospodarowania dziesiątek tysięcy młodych pracowników korpo, którzy zaraz stracą pracę, nie ma. |
Liczby, które nie kłamią — Goldman Sachs, WEF i GUS
Debata nie jest tylko filozoficzna. Ma twarde dane za sobą — i przed sobą. Zestawmy najważniejsze z nich, bo razem tworzą obraz znacznie bardziej złożony niż sugerują zarówno optymiści, jak i katastrofiści.
KLUCZOWE WSKAŹNIKI — MARZEC 2026
| Wskaźnik | Wartość |
| Stanowisk globalnie zagrożonych automatyzacją (Goldman Sachs) | 300 mln |
| Miejsc pracy w USA i Europie zagrożonych przez AI | ok. 25% |
| Nowych stanowisk do 2030 r. (WEF Future of Jobs 2025) | 170 mln |
| Stanowisk do likwidacji do 2030 r. (WEF) | 92 mln |
| Bilans netto WEF (nowe minus zlikwidowane) | +78 mln |
| Bezrobocie rejestrowane Polska (luty 2026) | 6,1% |
| Bezrobotnych zarejestrowanych w Polsce | 954,9 tys. |
| Zmiana r/r liczby bezrobotnych w Polsce | +12,7% |
| Bezrobocie wśród Polaków do 25 lat | 12,5% |
| Oferty pracy IV kw. 2025 (zmiana kw./kw.) | 85,8 tys. (−9,4%) |
| Polacy uważający, że AI zlikwiduje więcej miejsc niż stworzy | 42% |
Raport World Economic Forum ‘Future of Jobs 2025’ przynosi paradoksalnie optymistyczne wnioski — do 2030 roku globalnie powstanie 170 milionów nowych miejsc pracy, zlikwidowanych zostanie 92 miliony, bilans netto to +78 milionów stanowisk. Ale to cyfry globalne, które maskują brutalne nierówności geograficzne i zawodowe. Nowe miejsca pracy powstaną w AI, medtech i zielonej gospodarce. Stare znikają w obsłudze klienta, księgowości i analizie danych.
Krzysztof Inglot, prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu, komentuje wprost: ‘Dane pokazują wyraźnie, że kończy się okres łatwego wzrostu zatrudnienia. Automatyzacja nie wywoła nagłego wzrostu bezrobocia, ale będzie systematycznie zmieniać jego strukturę. Zyskają osoby z kompetencjami cyfrowymi. Tracić będą ci, których praca jest najbardziej powtarzalna.’
Dwa scenariusze: tsunami lub fala odpływu
Ekonomiści dzielą się na dwa obozy — nie tyle w kwestii kierunku zmian, co ich tempa i głębokości. Warto znać oba argumenty, bo każdy z nich ma solidne podstawy empiryczne.
SCENARIUSZ PESYMISTYCZNY — TSUNAMI
| SCENARIUSZ: TSUNAMI
AI wypiera pracę kognitywną szybciej niż jakakolwiek poprzednia technologia. Zawody juniorskie znikają zanim pojawią się nowe. Klasa średnia traci pozycję. Goldman Sachs: 6–7% stanowisk w USA zastąpionych w dekadę. Brzoska: 25% zawodów umysłowych w dwa lata. Polska centra usług wspólnych: bezpośrednio zagrożone. |
SCENARIUSZ OPTYMISTYCZNY — TRANSFORMACJA
| SCENARIUSZ: TRANSFORMACJA
Historycznie automatyzacja tworzy więcej miejsc pracy niż niszczy. 60% pracowników dziś pracuje w zawodach nieistniejących 80 lat temu. WEF: netto +78 mln stanowisk do 2030. OECD: AI reorganizuje pracę, rzadko ją eliminuje. Kluczem są kompetencje cyfrowe i gotowość do przekwalifikowania. |
Obydwa scenariusze mają wspólny mianownik: osoby wykonujące dziś powtarzalne zadania kognitywne bez kompetencji cyfrowych są w bezpośredniej strefie ryzyka. Nie za 20 lat. Za 2–5 lat. Właśnie dlatego debata o UBC stała się debatą pilną.
‘UBI rozwiązuje ubóstwo, rozdając efekty produkcji. UBC rozwiązuje wypieranie z rynku pracy, rozdając środki produkcji. To cywilizacyjna różnica.’
— Patrick Déglon, ‘Unscarcity’, Davos 2026

Między wizją a realnością — co każdy pracodawca może zrobić dziś
Debata o Universal Basic Compute jest fascynująca — i potrzebna. Ale jej horyzont czasowy jest liczony w dekadach, nie miesiącach. Tymczasem pracownicy tracą miejsca pracy już teraz. Polskie bezrobocie rejestrowane wynosi 6,1 procent i rośnie. Liczba ofert pracy spadła o 9,4 procent kwartał do kwartału. Bezrobocie wśród młodych podskoczyło z 10,9 do 12,5 procent.
W tym kontekście warto zadać inne, bardziej przyziemne pytanie: czy jest coś, co pracodawcy mogą zrobić dziś — nie czekając na legislację UBC, nie czekając na Davos i nie czekając na wyrok historii — żeby pracownicy zarabiający dziś minimalne wynagrodzenie skorzystali na erze tokenów już teraz?
Odpowiedź istnieje. Działa w Polsce od 2022 roku. Nazywa się SoCap Bonus — system wypłacania części wynagrodzenia w tokenach cyfrowych, zatwierdzony prawomocnym wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie (sygn. III AUa 1247/24, luty 2025). Nie zastępuje ZUS, nie wychodzi poza prawo, nie wymaga legislacji. Działa na podstawie rozporządzenia Ministra Pracy z 1998 roku.
Gdy Sam Altman rysuje wizję przyszłości, a ekonomiści spierają się o skalę zagrożenia — polska firma SoCap od czterech lat sprawia, że pracownik kawiarni dostaje o 700 złotych więcej netto każdego miesiąca. Token jako waluta pracy to nie futurologia. To polska codzienność.
Przeczytaj o: AI w rekrutacji.





Brak komentarzy