W ciągu jednego dnia tajlandzkie służby rozbiły ponad sto spółek-krzaków działających na terenie kraju. Operacja wymierzona w sieci tzw. nominee — czyli podstawionych wspólników — ujawniła skalę procederu, który od lat służył zagranicznym inwestorom do ukrywania majątków i omijania lokalnych przepisów. Skonfiskowane aktywa opiewają na miliardy bahtów. Eksperci wskazują, że to wyraźny sygnał dla wszystkich, którzy korzystają z podobnych struktur za granicą — czas na weryfikację legalności swoich modeli biznesowych.
Tajlandia uderza w spółki-krzaki i struktury nominee
Tajlandzkie organy ścigania przeprowadziły skoordynowaną akcję, w ramach której zlikwidowano ponad sto podmiotów gospodarczych zarejestrowanych wyłącznie w celu obejścia prawa. Struktury nominee polegają na formalnym wpisaniu do rejestru lokalnych obywateli jako udziałowców lub dyrektorów, podczas gdy rzeczywista kontrola nad spółką i jej aktywami należy do zagranicznych inwestorów. W Tajlandii jest to praktyka wprost sprzeczna z przepisami o obcokrajowcach prowadzących działalność gospodarczą (Foreign Business Act). Warto wiedzieć, że podobne regulacje obowiązują w wielu krajach Azji Południowo-Wschodniej, a ich egzekwowanie staje się coraz skuteczniejsze.
Konsekwencje prawne dla zagranicznych inwestorów
Eksperci wskazują, że akcja tajlandzkich służb niesie konkretne przesłanie: organy podatkowe i regulacyjne na całym świecie intensyfikują wymianę informacji finansowych w ramach standardu CRS (Common Reporting Standard) oraz inicjatyw OECD. Inwestor, który ukrywa majątek za granicą przez podstawione podmioty, naraża się nie tylko na konfiskatę aktywów, lecz również na odpowiedzialność karną — zarówno w kraju inwestycji, jak i w Polsce, na mocy przepisów o praniu pieniędzy oraz uchylaniu się od opodatkowania. Należy podkreślić, że sama rejestracja spółki za granicą jest legalna — problem pojawia się wtedy, gdy jej jedynym celem jest ukrycie rzeczywistego beneficjenta lub uniknięcie obowiązku podatkowego.
Jak legalnie inwestować za granicą? Praktyczne wskazówki
Warto wiedzieć, że istnieje wiele w pełni zgodnych z prawem sposobów na prowadzenie działalności międzynarodowej. Eksperci rekomendują przede wszystkim weryfikację struktury właścicielskiej pod kątem przepisów lokalnych oraz polskiej ustawy o wymianie informacji podatkowych. Kluczowe znaczenie ma również prawidłowe ujawnienie rzeczywistego beneficjenta — w Polsce obowiązek ten egzekwuje Centralny Rejestr Beneficjentów Rzeczywistych (CBRR). Przed wejściem w jakikolwiek model offshore warto skonsultować się z doradcą podatkowym i prawnikiem specjalizującym się w prawie międzynarodowym. Inwestorzy powinni także regularnie audytować istniejące struktury — przepisy zmieniają się dynamicznie, a model legalny pięć lat temu może dziś generować poważne ryzyko compliance.
Najczęściej zadawane pytania
Czy posiadanie spółki zagranicznej przez Polaka jest legalne?
Tak — samo założenie spółki za granicą jest co do zasady legalne. Polskie prawo wymaga jednak ujawnienia zagranicznej spółki w CBRR (jeśli Polak jest jej beneficjentem rzeczywistym), a wszelkie dochody z jej działalności muszą być prawidłowo opodatkowane zgodnie z przepisami o rezydencji podatkowej i umowami o unikaniu podwójnego opodatkowania. Problem pojawia się wyłącznie wtedy, gdy struktura służy ukrywaniu majątku lub uchylaniu się od podatków.
Czym są struktury nominee i dlaczego są ryzykowne?
Struktury nominee polegają na formalnym wpisaniu do rejestru handlowego lub na listę udziałowców osób trzecich (tzw. słupów), które działają w imieniu rzeczywistego właściciela. Eksperci wskazują, że takie rozwiązania są w wielu jurysdykcjach wprost zakazane lub uznawane za próbę obejścia prawa. Ich stosowanie grozi konfiskatą aktywów, odpowiedzialnością karną za pranie pieniędzy oraz sankcjami administracyjnymi — zarówno za granicą, jak i w Polsce.
Co powinienem zrobić, jeśli mam wątpliwości co do legalności swojej struktury zagranicznej?
Warto wiedzieć, że w takiej sytuacji najważniejsza jest szybka reakcja. Eksperci zalecają zlecenie audytu prawno-podatkowego istniejącej struktury u wyspecjalizowanego doradcy, a w razie wykrycia nieprawidłowości — skorzystanie z procedury dobrowolnego ujawnienia przed właściwymi organami podatkowymi. Samodenuncjacja, choć trudna psychologicznie, znacząco ogranicza ryzyko surowych sankcji karnych. Czekanie na kontrolę jest strategią, która niemal zawsze kończy się gorzej niż dobrowolna korekta.
Brak komentarzy