Ten temat na: Facebook / Instagram
Byli pracownicy warszawskiej restauracji Oma twierdzą, że przez wiele miesięcy nie otrzymywali wypłat, a właściciel w trakcie narastającego kryzysu finansowego wyjechał na wakacje do Grecji. “Gazeta Wyborcza” ustaliła, że zaległości wobec byłych pracowników sięgają co najmniej 20 tys. zł. Właściciel Jan Paszkowski zapowiedział 30 października, że rozpoczął spłatę długów, a 2 listopada miał uregulować wszystkie zaległości wobec pracowników — jak podaje gazeta, tej deklaracji nie dotrzymał.
Sprawa nie dotyczy przepisów, które dopiero powstają — to opisana przez dziennikarzy sytuacja konkretnego lokalu. Poniżej rekonstrukcja wydarzeń na podstawie ustaleń “Gazety Wyborczej”.
Co się stało w restauracji Oma?
Restaurację Oma przy ul. Radnej na warszawskim Powiślu otworzyli pod koniec 2023 r. Jan Paszkowski i Zuza Fedorowska. Rok później uruchomili drugi lokal przy Placu Wilsona. Koncept opierał się na krótkim menu inspirowanym domowymi przepisami babci — stąd nazwa. Lokal zyskał rozgłos dzięki pozytywnym recenzjom i rekomendacjom influencerów kulinarnych.
Według relacji byłych pracownic cytowanych przez “Gazetę Wyborczą”, im bardziej rosła popularność lokalu, tym poważniejsze stawały się problemy z terminowością wypłat. Jedna z pracownic, Karina, miała nie otrzymać ponad 5 tys. zł. Innej, Katarzynie, zabrakło wynagrodzenia za sierpień i wrzesień — łącznie ok. 7 tys. zł. Trzecia z rozmówczyń gazety, Maja, opisuje, że mimo braku wypłaty przychodziła do pracy, licząc na obietnice właścicielki, która później przestawała odpowiadać na wiadomości.
Dlaczego zamknął się lokal J:. na Wilanowie?
Lokal J:. na Wilanowie zamknął się 4 lipca 2026 r. nie w ramach zaplanowanej restrukturyzacji, lecz w wyniku odejścia ponad dziesięciu pracowników — tak opisuje to “Gazeta Wyborcza”. W tym samym czasie Paszkowski przebywał w Grecji z narzeczoną. Jedna z pracownic określiła ten wyjazd jako “policzek” i moment, w którym zespół przestał ukrywać problemy przed klientami.
Dziennik przytacza też relację o sytuacji na Placu Wilsona, gdzie klient zdenerwowany brakiem możliwości zakupu drożdżówki usłyszał od pracownika, że ten sam nie dostał wypłaty od dwóch miesięcy. Według relacji pracownicy mieli zacząć mówić o problemach wprost gościom lokalu.
Czy pracownicy mieli opłacane składki ZUS?
Jak podaje “Gazeta Wyborcza”, z relacji pracowników wynika, że osobom zatrudnionym w restauracji, które przyjechały z Ukrainy, miały nie być odprowadzane składki do ZUS. Jedna z kobiet zatrudnionych w kuchni miała w związku z tym stracić świadczenie 800+. Gazeta pisze, że we wrześniu Paszkowski tłumaczył jednej z pracownic, iż brak zgłoszenia do ZUS od lipca wynikał z błędu księgowej.
Co mówi właściciel restauracji?
Jan Paszkowski zaprzeczył w rozmowie z dziennikiem, jakoby kryzys finansowy firmy wynikał z jego prywatnych wydatków. Twierdził, że pieniądze na wakacje w Grecji pożyczył od siostry, a sam wyjazd miał pomóc mu rozpocząć nowy etap restrukturyzacji firmy. 30 października zadeklarował, że rozpoczął spłatę zobowiązań, a 2 listopada miał uregulować wszystkie zaległości wobec pracowników. Jak podaje “Gazeta Wyborcza”, tej obietnicy nie dotrzymał.
Byli pracownicy, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji braku wypłat, mogą sprawdzić, jak wygląda procedura zgłoszenia sprawy do Państwowej Inspekcji Pracy, opisaną w artykule o tym, jak złożyć skargę na pracodawcę do PIP. Warto też zapoznać się z tekstem o tym, czym różni się pozew do sądu pracy od skargi do inspekcji.
FAQ — najczęstsze pytania
Ile pieniędzy są winni właściciele byłym pracownikom?
Jak ustaliła “Gazeta Wyborcza”, oprócz bieżących zobowiązań właściciele mają wobec byłych pracowników zaległości sięgające co najmniej 20 tys. zł.
Czy właściciel zapowiedział spłatę długów?
Tak, 30 października Jan Paszkowski zadeklarował, że rozpoczął spłatę zobowiązań, a 2 listopada miał uregulować wszystkie zaległości wobec pracowników. Według “Gazety Wyborczej” nie dotrzymał tej deklaracji.
Dlaczego zamknął się lokal J:. na Wilanowie?
Jak podaje gazeta, lokal zamknął się 4 lipca 2026 r. z powodu odejścia ponad dziesięciu pracowników, a nie w ramach planowanej restrukturyzacji.
Źródła
- “Nie zapłacili pracownikom. Właściciele pojechali na wakacje” — WP Finanse / “Gazeta Wyborcza”
- ZUS — informacje o obowiązku zgłoszenia do ubezpieczeń i opłacania składek
Czy spotkałeś się kiedyś z sytuacją, w której pracodawca zalegał z wypłatą wynagrodzenia przez kilka miesięcy?
Stan prawny na dzień: 2026-11-04. Zakres: Opis dotyczy konkretnej sytuacji byłych pracowników restauracji Oma i lokalu J:. w Warszawie, zgodnie z relacją “Gazety Wyborczej” przytoczoną przez WP Finanse. Dotyczy osób zatrudnionych w tych lokalach, w tym pracowników pochodzących z Ukrainy, którzy według relacji mieli nie mieć opłacanych składek ZUS. Czego nie obejmuje: Artykuł nie dotyczy ogólnych zasad dochodzenia zaległego wynagrodzenia w Polsce, nie opisuje procedur PIP ani sądu pracy jako obowiązującego prawa — to wyłącznie relacja z konkretnej sprawy jednej restauracji. Nie obejmuje innych pracodawców ani branż poza opisanym przypadkiem. Pochodzenie tekstu: Materiał przygotowany automatycznie na podstawie źródeł wymienionych powyżej i zweryfikowany pod kątem zgodności z nimi. Nie stanowi porady prawnej.
Brak komentarzy