Test DNA zlecony przez prywatne laboratorium w Poznaniu wykazał zerowe prawdopodobieństwo biologicznego pokrewieństwa między mężczyzną a chłopcem, którym opiekował się i na którego płacił alimenty przez dziesięć lat. Na tej podstawie Sąd Rejonowy w Mikołowie uznał, że uznanie ojcostwa dokonane w lutym 2016 roku jest bezskuteczne. Sprawa nie jest jednak zamknięta — wyrok zaskarżyły prokuratura i kurator reprezentujący dziecko, a rozstrzygnięcie ma zapaść przed Sądem Okręgowym w Katowicach.
Jak doszło do wykrycia braku pokrewieństwa?
Dawid i Paulina (dane zmienione) byli razem przez siedem i pół roku, nie zawierając związku małżeńskiego. Półtora roku przed rozstaniem urodził się ich syn Ignacy, a mężczyzna formalnie uznał swoje ojcostwo. Po rozejściu się płacił na chłopca alimenty w wysokości kilkuset złotych miesięcznie i dzielił się opieką naprzemiennie z matką dziecka. Jak wynika z akt sprawy, w 2024 roku Dawid przez rok mieszkał z synem sam, bo Paulina miała wówczas problemy związane z toczącym się przeciwko niej postępowaniem karnym.
Wątpliwości co do pokrewieństwa pojawiły się u mężczyzny na początku ubiegłego roku — zasiały je uwagi znajomych, którzy nie dostrzegali fizycznego podobieństwa między nim a Ignacym. Badanie polimorfizmu DNA zlecono prywatnej placówce diagnostycznej w Poznaniu. Siostra Dawida zeznała, że pobranie materiału odbyło się w jej obecności, w łazience jej mieszkania, i że widziała, jak pojemniki oraz koperta z próbkami zostały zamknięte przed wysłaniem do laboratorium. Wynik analizy wykluczył ojcostwo Dawida — prawdopodobieństwo biologicznego pokrewieństwa z Ignacym określono na 0 proc.
Co orzekł Sąd Rejonowy w Mikołowie?
Sąd Rejonowy w Mikołowie przychylił się do argumentacji powoda i ustalił bezskuteczność uznania ojcostwa Ignacego, którego Dawid dokonał 29 lutego 2016 roku. Pełnomocnik mężczyzny, adwokat Michał Skibniewski, relacjonuje WP Finanse, że jego klient przez dekadę żył w przekonaniu, iż wychowuje biologicznego syna — zajmował się chłopcem w dobrej wierze, a w okresach nieobecności matki samodzielnie sprawował nad nim pełną opiekę. Według adwokata wynik badania DNA był dla mężczyzny ciosem, bo przekreślił sens dziesięciu lat ojcostwa, a sam powód prawdopodobnie nie będzie miał już innych dzieci.
Dlaczego prokuratura i kurator sprzeciwiają się wyrokowi?
Prokuratura Rejonowa w Mikołowie oraz kurator reprezentujący małoletniego wnieśli o odrzucenie orzeczenia sądu rejonowego w całości, uznając je za sprzeczne z dobrem dziecka. W apelacji prokurator zarzuca sądowi, że skupił się wyłącznie na przeżyciach emocjonalnych ojca, który — jak sam zeznał — w jednej krótkiej rozmowie poinformował syna o braku pokrewieństwa i na tym zakończył relację, nie uwzględniając więzi emocjonalnej, jaką chłopiec budował z nim przez całe swoje życie.
Na poparcie swojego stanowiska prokuratura przywołała wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2014 roku. Zgodnie z przytoczoną przez prokuraturę interpretacją tego orzeczenia, danie pierwszeństwa dobru dziecka i pewności prawa przed prawdą biologiczną — nawet gdy prawda ta jest jednoznacznie potwierdzona dowodami naukowymi, takimi jak test DNA — może w pełni mieścić się w standardach Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Prokurator dodaje, że choć oparcie relacji rodzinnych na prawdzie biologicznej jest pożądane, Konwencja nie traktuje tej wartości jako nadrzędnej ani absolutnej.
Kurator dziecka poszedł w apelacji jeszcze dalej, zarzucając Dawidowi, że odciął się od ojcostwa łatwo i drastycznie, bez wzięcia pod uwagę uczuć syna i bez zaoferowania mu jakiegokolwiek wsparcia, choćby psychologicznego, w tak trudnym dla niego momencie. W piśmie kuratora pojawia się też porównanie sytuacji chłopca do porzucenia zwierzęcia bez opieki — z zastrzeżeniem, że również prawa zwierząt podlegają w Polsce ochronie.
Co na to adwokat ojca?
Pełnomocnik Dawida odpiera zarzut porzucenia dziecka, wskazując, że jego klient przeprowadził remont mieszkania właśnie po to, by syn miał tam własny pokój — co jego zdaniem przeczy tezie o szukaniu pretekstu do ucieczki od dziecka. Adwokat zwrócił też uwagę sądu, że po rozmowie, w której Ignacy dowiedział się o wyniku badania, chłopiec zaczął uciekać na widok mężczyzny.
Osobny wątek sporu dotyczy samej wiarygodności testu DNA. Prokuratura kwestionuje, czy badanie było miarodajne i czy materiał genetyczny rzeczywiście pochodził od Ignacego. Sąd dopuścił jako dowód opinię Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, ale dodatkowych badań nie udało się przeprowadzić — Paulina nie stawiła się z synem na wyznaczone terminy.
Kiedy zapadnie decyzja w sprawie apelacji?
Apelację od wyroku Sądu Rejonowego w Mikołowie rozpoznaje Sąd Okręgowy w Katowicach, a posiedzenie, na którym ma zapaść orzeczenie, wyznaczono na 28 października. Redakcja WP Finanse, przygotowując materiał źródłowy, zwróciła się o komentarz do prokuratury i kuratora reprezentującego dziecko, lecz do czasu publikacji nie otrzymała odpowiedzi.
Adwokat Michał Skibniewski ocenia postępowanie organów państwa w tej sprawie jako oburzające — zwraca uwagę, że prokuratura nie podjęła żadnej inicjatywy dowodowej, a mimo to zaskarżyła wyrok korzystny dla jego klienta. Jak dodaje, sąd okręgowy koncentruje się obecnie na dobru dziecka rozumianym głównie jako zapewnienie mu utrzymania, a takie podejście — jego zdaniem — pozbawiałoby sensu przepisy pozwalające podważać uznanie ojcostwa.
FAQ
Jakie prawdopodobieństwo ojcostwa wykazał test DNA?
Badanie wykonane przez prywatne laboratorium w Poznaniu wykluczyło ojcostwo Dawida — prawdopodobieństwo biologicznego pokrewieństwa z Ignacym określono na 0 proc.
Kto zaskarżył korzystny dla mężczyzny wyrok?
Wyrok Sądu Rejonowego w Mikołowie zaskarżyli Prokuratura Rejonowa w Mikołowie oraz kurator reprezentujący małoletniego Ignacego, wnosząc o odrzucenie orzeczenia w całości.
Kiedy zapadnie decyzja w sprawie apelacji?
Sprawę apelacyjną rozpoznaje Sąd Okręgowy w Katowicach, a orzeczenie ma zapaść na posiedzeniu wyznaczonym na 28 października.
Źródła
Czy w podobnej sytuacji dla Ciebie liczyłby się bardziej wynik testu DNA, czy więź emocjonalna zbudowana przez lata wspólnego życia?
Stan prawny na dzień: 2026-10-27. Zakres: Opis dotyczy jednej, konkretnej sprawy sądowej: mężczyzny, który w 2016 r. uznał ojcostwo syna partnerki, a po dziesięciu latach prywatne badanie DNA wykluczyło jego biologiczne pokrewieństwo z chłopcem. Sąd I instancji (Sąd Rejonowy w Mikołowie) uznał uznanie ojcostwa za bezskuteczne, ale sprawa nie jest prawomocnie zakończona — rozpoznaje ją w postępowaniu odwoławczym Sąd Okręgowy w Katowicach. Czego nie obejmuje: Artykuł nie opisuje ogólnej procedury podważania uznania ojcostwa ani terminów czy warunków ustawowych dla innych rodziców w podobnej sytuacji — to relacja z jednej, indywidualnej sprawy, która w chwili publikacji źródła nie była prawomocnie zakończona. Nie dotyczy też spraw o zaprzeczenie ojcostwa wynikającego z domniemania małżeńskiego, bo Dawid i Paulina nie byli małżeństwem. Pochodzenie tekstu: Materiał przygotowany automatycznie na podstawie źródeł wymienionych powyżej i zweryfikowany pod kątem zgodności z nimi. Nie stanowi porady prawnej.
Źródło: https://finanse.wp.pl/nie-jest-ojcem-placi-alimenty-z-testem-dna-walczy-w-sadzie-7344497949071392a.
Brak komentarzy